Klapki japonki w pracy – tak czy nie?

Lubimy czuć się komfortowo w pracy. Wygodny strój i obuwie bywają niezwykle ważne, szczególnie gdy wiele godzin spędzamy na nogach. Nawet wówczas, gdy wykonujemy pracę biurową, często w gorące dni wybieramy lekkie buty, takie jak sandałki czy też klapki. Pojawia się jednak zasadnicze pytanie – czy wypada nosić w pracy „obuwie plażowe”?

Klapki japonki

Zacznijmy od tego, że w Polsce niezwykłą popularnością, już od kilku sezonów, cieszą się tzw. klapki japonki. Dla wielu osób to absolutny, wakacyjny „must have”, który towarzyszy im dosłownie wszędzie. Wychodząc na spacer polskimi ulicami, szczególnie w bardzo gorący dzień, niemal na każdym kroku spotkamy kogoś, kto radośnie przemierza kolejne metry w tym charakterystycznym obuwiu. Warianty „japonek” są różne, począwszy od prostych, niemal basenowych, poprzez fantazyjnie zdobione, na szpilkach kończąc. Łączy je jedno – wystarczy jeden niewłaściwy krok, by skręcić kostkę lub, w najlepszym wypadku, wyrwać jedyny pasek trzymający but przy stopie. Tego typu widoki zdarzają się wszędzie, na plaży, na basenie, w hipermarkecie, na ulicy, schodach, a także w miejscu pracy.

Kwestia obuwia

No właśnie. Powróćmy zatem do kwestii obuwia w pracy. Jak już wspomnieliśmy, klapki typu „japonki” (a także wszelkie inne klapki) nie dają odpowiedniej stabilności stopie. W tego typu butach niezwykle łatwo o poślizgnięcie czy potknięcie, co samo w sobie stanowi naruszenie norm BHP. Powinniśmy pomyśleć także o odpowiednim wizerunku w miejscu pracy. Bądźmy więc szczerzy, japonki dobrze wyglądają na plaży, nie w biurze.